Czy Białołęka jest dzielnicą drugiego sortu? Debata obywatelska

 Obecna polityka miasta w stosunku do Portu i Kanału Żerańskiego uzasadnia pytania o wiarygodność haseł dotyczących zrównoważonego rozwoju Warszawy. Praktyka pokazuje, że w Warszawie mamy do czynienia z dzielnicami „na pokaz” i dzielnicami, do których wypychane są oczyszczalnie ścieków, firmy zajmujące się gospodarką odpadami i inne uciążliwe dla mieszkańców inwestycje. Czy Warszawa ma mieszkańców lepszego i gorszego sortu?

Czy narastające emocje mieszkańców Białołęki, szczególnie wokół budowy gazociągu wzdłuż Kanału Żerańskiego, doprowadzą do protestów, których forma i skala będą porównywalne ze sprzeciwem wobec wycinki Puszczy Białowieskiej? Odpowiedzi na te i inne pytania szukał wraz z mieszkańcami dzielnicy Paweł Rabiej – kandydat Nowoczesnej na prezydenta Warszawy.

Port i Kanał Żerański jest miejscem wyjątkowym w skali Warszawy: jedyne miejsce, gdzie możliwe jest całoroczne uprawianie sportów wodnych (stały poziom wody dzięki śluzom oddzielającym Port i Kanał Żerański od Wisły; kilka basenów portowych, które można zagospodarować z myślą o mieszkańcach).

Jest czymś wręcz symbolicznym, że gdy otwierany jest kolejny odcinek bulwarów nad Wisłą w Centrum Warszawy oraz prowadzone są intensywne prace modernizacyjne w Porcie Czerniakowskim, to w otoczeniu Portu Żerańskiego władze Warszawy właśnie przedłużają jednej z firm pozwolenie na działalność związaną z gospodarowaniem odpadami. Dodatkowo Wojewoda Mazowiecki właśnie wydał decyzję dotyczącą budowy gazociągu wzdłuż Kanału Żerańskiego, zgodnie z którą inwestor praktycznie został zwolniony z nasadzeń zastępczych – w wyniku tej inwestycji na prawie całej długości jeden brzeg Kanału Żerańskiego zostanie praktycznie pozbawiony zieleni.

Jeżeli nie w Roku Rzeki Wisły, to kiedy będzie lepszy czas do podjęcia dyskusji na ten temat?

19620018_1795309630486483_1240879128_o  19648203_1795311483819631_1998518500_o  19648246_1795309553819824_1760690562_o  19686335_1795309717153141_789003930_o