Dno niekomeptencji

Hanna Gronkiewicz-Waltz jest słabym Prezydentem. Niekompetentna, pozbawiona znamion lidera, charyzmy i dobrego zaplecza. Nie ma też tego co jest najważniejsze dla Warszawy – wizji jej rozwoju. Do tego dochodzi jeszcze całkowicie idiotyczny pomysł z prowadzeniem fanpaga na Facebooku przez osobę zatrudnioną poza ratuszem. A wszystko za pieniądze podatnika.

Największym grzechem polityka jest brak szacunku dla publicznych środków. Wyborcy są w stanie znieść wiele, ale to czego nie powinni wybaczyć, to rozrzutności przy wydawaniu ich pieniędzy. Hanna Gronkiewicz-Waltz zlecając obsługę swojej strony na społecznościowym portalu osobie z zewnątrz dała wyraźny dowód, że nie liczy się z pieniędzmi warszawiaków.

Prace przy stronie prezydent Warszawy na Facebooku, które jak ustaliła Rzeczpospolita wykonuje jedna osoba za ponad 3.000 zł miesięcznie, ograniczają się w zasadzie do wrzucania kilku informacji w ciągu miesiąca. Stawka, za tą mało absorbującą pracę jest więc wyjątkowo dobra. Facebook jest już pełen ofert osób, które gotowe są prowadzić stronę Gronkiewicz-Waltz za połowę stawki, którą ujawnili dziennikarze. Trochę szyderczo a trochę całkiem serio pokazując jak wielką nieodpowiedzialnością wykazały się służby prasowe prezydent Warszawy.

Dla Hanny Gronkiewicz-Waltz pracuje 8 tysięcy urzędników zatrudnionych w miejskim magistracie. Kilkunastu w Centrum Komunikacji Społecznej i 10 w biurze prasowym. Zatrudnionych do obsługi prasowej w innych wydziałach i dzielnicach warszawskich trudno zliczyć – tak duża to liczba. Aż trudno uwierzyć, że wśród tej armii rzeczników, pijarowców, ludzi od obsługi medialnej nie ma ani jednej osoby, której wiedza umożliwia wykonywanie tak banalnej czynności jak wrzucanie linków i zdjęć na facebooka w ramach powierzonych jej obowiązków i otrzymywanego wynagrodzenia.

Do tej ewidentnej niegospodarności dochodzi jeszcze afera związana z wydatkowaniem prawie pół miliona złotych na prowadzenie innych miejskich profili na facebooku w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy.

Trudno powyższe działania nazwać tylko głupotą pani prezydent. To byłoby chyba zbyt proste zwłaszcza, że mamy do czynienia z osobą, która przy każdej możliwej okazji jak mantrę powtarza, że jest bankowcem. Jeśli więc to nie głupota to nie można tego nazwać inaczej jak tylko działanie na szkodę własnego miasta. A to już nic innego jak tylko ostateczne osiągnięcie dna niekompetencji.