Jak zostałem populistą

Gazeta Stołeczna piórem redaktora Michała Wojtczuka poświęca mojej kampanii billboardowej cały artykuł. I choć pan redaktor w zasadzie oddaje bez zarzutu moje przemyślenia w zakresie metra na Pragę Południe (a jak wolą puryści nomenklaturowi na Gocław i Grochów) to jednocześnie tytuł artykułu jednoznacznie określa stosunek redakcji do komitetu, który reprezentuję.

Populizm kandydata od Guziała. Obiecuje metro na Gocław” – tak zatytułowany jest artykuł, w którym wyjaśniam m.in. dlaczego chcę jako radny Warszawy dążyć do budowy metra na Grochów i Gocław. Nie zmienia to faktu, że mniej uważny czytelnik, jedynie na podstawie tytułu, może sobie wyrobić jednoznaczne stanowisko na temat kandydata jak i samego komitetu. A przecież sam autor zauważa w drugim akapicie artykułu, że „ratusz od dawna planuje budowę odgałęzienia metra na Gocław, które zaczynałoby się na stacji II linii przy Stadionie Narodowym. Jest już tam dodatkowy peron, który na razie nie będzie wykorzystywany.

Co więcej, warto w tym miejscu zacytować fragment z programu pani Hanny Gronkiewicz-Waltz z 2006 roku: „W ciągu nadchodzących kadencji doprowadzimy metro na Bemowo, a po drugiej stronie na Gocław i Targówek” (cytat dzięki Michał Pretm). Czy wówczas ktoś z redakcji Gazety Stołecznej nazwał panią prezydent populistką? Nie przypominam sobie…

Najwyraźniej tytuł populisty przysługuje nie za to co się mówi, tylko w zależności od tego jaki komitet reprezentuje. Coż….życie.