Nowoczesna pyta Hannę Gronkiewicz-Waltz o in vitro

Program dofinansowania in vitro w zapowiadanej przez warszawskich urzędników formule może zaszkodzić słusznej sprawie – ostrzegają działacze Nowoczesnej. Skierowanie wszystkich par do jednej, wybranej przez stołeczny ratusz placówki paradoksalnie doprowadzi do ograniczenia dostępu do tej procedury. Jeżeli pacjenci zostaną pozbawieni wyboru, a kliniki przestaną między sobą konkurować, koszty in vitro wzrosną i wydłużą się kolejki oczekujących.

– O niebezpieczeństwach wynikających z zapowiadanej przez urzędników formuły refundacji in vitro zaalarmowali nas przedstawiciele środowisk lekarskich – mówi Sławomir Potapowicz, przewodniczący Nowoczesnej w Warszawie. Według informacji udzielonych przez Agnieszkę Kłąb, rzeczniczkę warszawskiego ratusza Gazecie Wyborczej (wydanie z 10.08) przetarg na dofinansowywane in vitro będzie dotyczył tylko JEDNEJ kliniki. Dlaczego? Ratusz nie mówi.

Lekarze twierdzą, że wskazanie przez urzędników jednej placówki uprawnionej do przeprowadzania zabiegów współfinansowanych przez miasto oznaczać będzie poważne kłopoty dla pozostałych podmiotów wyspecjalizowanych w tej dziedzinie. Za dwa lata, po zakończeniu miejskiego programu in vitro, może się okazać, że pary cierpiące z powodu niepłodności będą skazane na jedyną zapewniającą tego typu świadczenia klinikę w Warszawie. – Nie możemy na to pozwolić. Dlatego apelujemy do urzędników o przeanalizowanie zgłaszanych przez lekarzy zastrzeżeń przed podjęciem tej ważnej decyzji – dodaje Potapowicz.

Działacze Nowoczesnej podkreślają, że program finansowania in vitro z budżetu miasta to ze strony obecnych władz decyzja słuszna i długo oczekiwana. – Cieszymy się, że prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz ostatecznie wzbiła się ponad osobiste uprzedzenia i pozwoliła radnym na uruchomienie programu, o który w imieniu mieszkańców apelowała również Nowoczesna – mówi Paweł Rabiej, kandydat partii na prezydenta Warszawy. Przypomina, że koncepcja dofinansowania in vitro z funduszy samorządowych autorstwa Stowarzyszenia Nasz Bocian trafiła do Rady Warszawy już w kwietniu ubiegłego roku. Prezydent i jej podwładni utrzymywali wówczas, że miasto nie może finansować programów zdrowotnych. Za uzasadnienie tego stanowiska służyły „wewnętrzne opinie prawne”, których treść – pomimo składanych przez przedstawicieli Nowoczesnej wniosków o dostęp do informacji publicznej – nigdy nie została ujawniona. Do przełomu doszło po ponad roku od wymiany zdań pomiędzy władzami miasta a zwolennikami wsparcia par, które nie mogą doczekać się dziecka. Rada Warszawy przyjęła program częściowej refundacji in vitro na początku czerwca.

Nowoczesna ponownie zwraca się w sprawie in vitro do prezydent Warszawy. W skierowanym do Hanny Gronkiewicz-Waltz piśmie pyta o szczegóły planowanego na jesień konkursu ofert na wykonywanie współfinansowanych przez miasto zabiegów. Jednocześnie wzywa do uwzględnienia interesu Warszawiaków-pacjentów klinik i umożliwienia korzystania z dofinansowania pacjentom wszystkich, uznanych warszawskich klinik przeprowadzających zabiegi #invitro.

ratusz5  ratusz6