Proces dekomunizacji ulic w stolicy

Zachęcam do lektury najnowszego numeru Mieszkańca. Znajdziecie w nim Państwo słów kilka ode mnie na temat procesu dekomunizacji ulic w Warszawie.
http://mieszkaniec.pl/ring-mieszkanca/

Budowanie tożsamości narodowej czy społecznej odbywa się nie tylko na lekcjach historii, ale też przez pryzmat otaczającej nas tkanki miejskiej. Nazwy ulic, placów czy elementy małej architektury nie mogą więc pozostawać w sprzeczności z prawdą, jaką poznajemy dzięki przeznaczonym do tego instytucjom. Należy więc uznać, że patroni ulic, bądź symbole totalitarnych reżimów, które funkcjonowały dotychczas w publicznej przestrzeni, powinny być zmienione. Wymaga tego uczciwość wobec historii.

Oczywiście zmiana choćby nazwy ulicy, to trudny proces administracyjny. Wiele nazw utrwaliło się w społecznej nomenklaturze i jeśli istnieją proste metody ich zmian, choćby poprzez wprowadzenie innego imienia, to wydaje się, że jest to rozsądna droga do ograniczania uciążliwości związanych ze zmianą nazw ulic. Ale też nie powinniśmy jednocześnie ośmieszać całego procesu. A podobne działanie na siłę, byle tylko dopasować odpowiednie imię do nazwiska, może być tak potraktowane.

Wymóg usunięcia pomnika gen. Berlinga wynika wprost z ustawy z dnia 1.04.2016 r. o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego. Więcej dyskusji może wzbudzać przyszłość pomnika Wdzięczność Armii Radzieckiej. Monument upamiętnia miejsce śmierci żołnierzy. Ciała zostały już jednak ekshumowane i przeniesione na Cmentarz-Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich. Być może z pomnikiem w Parku Skaryszewskim należy postąpić podobnie.